Moda
Weronika od zawsze interesowała się modą, uważała, że strój wiele mówi o człowieku i to zarówno o jego osobowości, jak i nastroju. Uwielbiała kompletować ubrania, przerabiać, skracać, farbować tkaniny, żeby odróżniać się od innych.
Chętnie też doradzała koleżankom, co powinny nosić, biorąc pod uwagę panującą aktualnie modę, upodobania jak i figurę dziewczyny. Była przekonana, że odpowiednio dobrane ciuchy podnosiły poczucie własnej wartości kobiety i dodawały jej pewności siebie. A pewność siebie to klucz do sukcesu. Weronika traktowała modę jako swoje hobby, stąpała twardo po ziemi i wiedziała, że musi zdobyć konkretny zawód . Czuła, że jej powołaniem jest pomaganie innym ludziom, dlatego zapisała się do szkoły pielęgniarskiej. Nauka była bardzo interesująca, prawie wszystko jej się tu podobało, oprócz uniformów. Ale nie miała nic do gadania, odzież medyczna jest u personelu obowiązkowa. Swoje kolorowe stroje mogła nosić jedynie po szkole i w weekendy. Od poniedziałku chcąc nie chcąc, wbijała się w obowiązkowy biały uniform. Wydawało się, że nic się z tym nie da zrobić.
Rewolucja
Okazało się, że nic bardziej mylnego. Kiedyś przeglądając strony internetowe Weronika natknęła się na stronę firmy, która produkowała odzież dla personelu medycznego, ale ta odzież medyczna była stylowa i kolorowa. W niczym nie przypominała tych ubrań, które zawodowo musiała nosić dziewczyna, prawie pogodzona z losem i faktem, że nie da się tego zmienić. Po skończonej szkole została zatrudniona w tradycyjnym szpitalu, w którym pielęgniarki nosiły takie same stroje, jak ich koleżanki pięćdziesiąt lat wcześniej. Dowiedziała się, kto zajmuje się zaopatrzeniem i poszła porozmawiać. Przytoczyła swoje argumenty, że człowiek, który dobrze wygląda, lepiej się czuje i jest lepiej postrzegany przez pacjentów, ale nikt nie wziął na poważnie jej poglądów. Weronika coraz bardziej interesowała się tematem i nawiązała kontakt z firmą produkującą odzież medyczną.
Dowiedziała się, że kolorowe uniformy są dobrze widziane w prywatnych klinikach. Dziękitemu Weronika już wiedziała, gdzie będzie szukać pracy.

